wtorek, 5 lipca 2016

WHRPG: projekt Drakwald - ożywanie runa leśnego

Witam,

W dzisiejszym eseju poruszę problem lasu :)

Poniżej pierwsze przybliżenie lasu - tzw. teren leśny. Ot, kawałek czegoś zielonego odznaczającego się od podłoża z jasno określonymi granicami. Któż z nas go nie przemierzał swoim panzerem czy innym tankiem. Tu jednak, jak już zdecydowałem w grze rpg na figurki, taki płaski model nie wystarcza. Gracz deklaruje "chowam się za drzewem" i już się zawieszamy. Gdzie to drzewo?


Dodaję drzewa. Już jest lepiej ale cały czas wargamingowo. To las dla dużych formacji. Nikt nie zwraca uwagę czy żołnierz potknął się o pieniek czy nie.

I tu docieramy do runa :) Las to nie trawa z słupami. 

Oczywiście nastawiałem za gęsto ale chcę się pochwalić.

Sowa, można zapolować.

 Pieniek, można się schować lub zjeść jaszczurkę.

 Stosy kości - tajemne miejsce z tajemnicą do odkrycia.

Stos kości z piką ze szmatą powiewająca na wietrze - magicznym wietrze w magicznym lesie.

Elfy, nagrobki, i zielony latacz.

I ostatnie zdjęcie runa.

Na tym koniec. W dzisiejszej audycji lokowałem  produkty Ristuls Extraordinary Market które wprawiają mnie w zachwyt.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

WHRPG: projekt Drakwald

Przeglądają podstawowy podręcznik do drugiej edycji natrafiłem, a to ci niespodzianka, na bestiariusz. Znajdują się tam przeciwnicy, ludzcy i ci mniej ludzcy, który zdaniem twórców uniwersum są najczęściej spotykani. Po przejrzeniu głównej kampanii zauważyłem że zmieniono nacisk z zielonoskórych na zwierzoludzi. I tych nie mogło zabraknąć w mojej podręcznej walizce z przeciwnikami.

Z GamesWorkshop zamówiłem Gory a z Hasslefree żeńskiego sukuba i mam wesołe stadko hasające po ciemnych ostępach Drakwaldu. Same figurki to plastiki, bardzo ładne. Z mojej inwencji przezbroiłem jednego z łuk a drugiego we włócznię. Podręcznik niby sugeruje że są tak prymitywne że nie zwierzoludzie nie potrafią nic ponad machanie topornym żelastwem - o tym skąd je mają - pewnie z przemytu z Pustkowi Chaosu :) Ale już Felix Jaeger i Gotrek Gurnisson spotykali takie co to włócznią wymachują a w kampanii Ścieżki Przeklętych nawet z łuku strzelają - uczą się bestie.

W ramach większej całości w najbliższym czasie domaluję obelisk, kilka charakterystycznych klamotów (np. obgryzione kości) i jak znajdę to inne typy zwierzoludzi.

Fotki poniżej.

Osobnik płci żeńskiej - ukłon w kierunku Wiedźmina ;) 

Taki tam zwierzołak - brak damskiego towarzystwa powoduje u niego szał

Zdjęcie grupowe przy ognisku - w tle las Drakwald.

wtorek, 24 maja 2016

WHRPG: nie do końca martwe szkielety

Witam,

Zupełnie przypadkowo wpadło mi w ręce pudełko z warhammerowymi szkieletami. W kolekcji miałem już pięciu takich "wrogów" ale widząc oczami wyobraźni epickie starcie z hordą nieumarłych, dałem się skusić.

Modele to prawdziwa bajka. Wiele opcji złożenia. Poza tym, z racji że to szkielety, można dowolnie modyfikować położenia ciała, hehe, ciała :) Prawdziwy skarb dla pasjonatów konwersji.

Z odmętów kartonów wykopałem ulicę z vacu. Dodatkowo skusiłem się na modelu ruin od Italeri - porażka, to jakieś odświeżane modele z początków ery modelarstwa. Dodatkowo na pudełku jest model ale mocno poprawiany, ot taka mała dezinformacja. Uwaga, ruiny nie mają pleców. Na witrynkę do zdjęć się nadadzą.

Foty poniżej.


wtorek, 3 maja 2016

WHRPG: w leśnych ostępach Lorien

Dziś wystąpią dwie figurki: Shimmer z Hasslefree Miniatures oraz figurka z Rossmana - szynszyla :) U mnie robi za monstera Szynszylę Olbrzymią zwaną też Szynszylą Imperialną (taki słowny żarcik z ostatniej sesji - gracz był zbyt dociekliwy i twierdził że nie ma tak dużych zwierząt domowych na co odpowiedziałem z kamienną twarzą że to okaz Imperialny :) ).



Figurki Hasslefree świetnie nadają się na figurki bohaterów. Cena, około 20PLN od sztuki powoduje że zbieranie "przeciwników" jest drogie. Jakość jest przednia.

Figurki z Rossmana to popularne zabawki. Nie trzymają żadnej skali. Lepiej na zakupy zabrać jakąś figurkę na wzór do porównania.

Drzewka i krzaczki to wyroby Fallera.