poniedziałek, 28 stycznia 2013

CWC: Kampania Bornholm 1982, Desant koło Amager



1.Wprowadzenie

"W 1977 polski archeolog Piotr Grzebaczek odkrył ślady słowiańskiego osadnictwa na Bornholmie. Fakt ten stał się później pretekstem dla władz PRL-u , w sytuacji ciągle wzrastającego napięcia międzynarodowego , dla zajęcia wyspy.19 sierpnia 1982 z portu wojennego w Gdyni zespół desantowy. Następnego dnia desant został przeprowadzony. Przy miażdżącej przewadze WP opór lokalnych sił duńskich okazał się symboliczny. Nie mniej jednak po tygodniu siły piechoty morskiej zostały zluzowane przez specjalny oddział wydzielony z 15 Dywizji Zmechanizowanej. 5 Września armia duńska desantowała się na dzikim fragmencie wybrzeża niedaleko wioski Amager. Kolejne desanty miały miejsce w..."
Wikipedia, "Kryzys Bornholmski"


Miejsce bitwy na dzisiejsze mapie satelitarnej. Siły duńskie lądowały na plażach na wschód od wioski, na zachód od wioski znajduje się port lotniczy.8 km dalej znajduje się stolica wyspy – Ronne.

2.Bitwa
Nad Bornholmem wstawał świt kolejnego , już 16 dnia bytności wojsk polskich na wyspie. Polacy na ogół zachowywali się poprawnie , pamiętając przecież jeszcze całkiem nie odległą historie zniewolenia przez nazistowskie Niemcy. Tego dnia bezimienne plaże wokół Amager stały się widownią spektaklu historii. Jako pierwsi z Polaków na wyspie o desancie dowiedział się garnizon Portu Lotniczego, a wobec szczupłości swoich sił poprosił o wsparcie dowództwo w Ronne. Reakcja sił okupacyjnych była szybka. W momencie kiedy pierwszy duński grenadier postawił stopę na stałej ziemi, kompania zmechanizowanej piechoty znajdował się już na przedpolach Amager
Duńczycy w pierwszej kolejności rozładowali czołgi, potem wzięli się za rozładunek piechoty. Piechota osłaniana przez Leopardy podeszła pod skrajne zbudowania wioski, nie napotykając większego oporu.
Zważywszy na powagę sytuacji, dowódca kompanii piechoty zmechanizowanej postanowił działać maksymalnie agresywnie i przeprowadził kontratak na przeważające siły wroga. Bladym świtem spieszeni polscy strzelcy posuwali się poprzez przydomowe ogródki , działki i sady w kierunku plaży. Słaby wietrzyk niósł w kierunku żołnierzy duńskich chrzęst gąsienic polskich wozów. 
Huk wystrzału armaty czołgowej przerwał ciszę poranka. To czołgiści duńscy obwieścili światu zauważenie grupy 3 polskich BWP-ów . Lekko opancerzone wozy nie maiły żadnych szans.
Artyleria okrętowa rozpoczęła ostrzał sił polskich, dla których wzmocnienia napływały nieprzerwanym strumieniem. Korzystając z chwilowego zamieszania potomkowie wikingów wdarli się do wioski. Obrona polska robiła co mogła , lecz straty rosły lawinowo. Siły desantowe angażowały w walki o wioskę coraz więcej sił.

Grupa czołgów duńskich postanowiła obejść wioskę od północy. Zostawione do pilnowania flanki BWP nie były wstanie powstrzymać czołgów , a za opór zapłaciły najwyższą cenę. Jednak zuchwały atak czołgistów duńskich został ukarany. Właśnie z Ronne przybył najwolniejszy kontyngent – wzmocniona kompania czołgów T-55.
Krótko mówiąc – wszelki opór był bezcelowy.


Działanie czołgów odcięły od miejsca lądowania kompanie piechoty, która widząc oddalające się łodzie desantowe złożyła broń. Ten dzień definitywnie należał do Polaków!

Podsumowanie.

Maciej: Pierwsza gra w CWC za mną. Lubię moją armie, dobrze mi się nią gra . Gęsty stół dobrze się sprawdził , walki wydały mi się całkiem realistyczne. Dziękuje Przemkowi za grę i niecierpliwie czekam na kolejną.

Przemek: Gra trwała ~5h. W tym czasie zrobiliśmy 5 tur po których poddałem swój korpus ekspedycyjny. Dalsze walki spowodowały by niepotrzebne straty, również wśród ludności cywilnej. Była to moja pierwsza gra w CWC i siłą rzeczy było trochę dłużyzn na doczytywanie zasad, a i tak zapominaliśmy co chwilę o fazie inicjatywy Maciej od początku grał agresywnie i mimo strat pchnął swoją kompanię zmechanizowaną tak daleko jak się dało przez co mój desant „zahaczył się” tylko na przedmieściach i tam utknął do końca gry. Z biegiem czasu zyskiwałem przewagę ale bitwę przegrałem gdzie indziej – kompania T-54 zmasakrowała moje Leopardy i odcięła desant od wybrzeża. Nie bardzo mogę usprawiedliwić swój ostrzał artyleryjski na miasto, w końcu miałem wyzwolić swoich ziomków a nie niszczyć ich dorobek życia. Muszę zmodyfikować swoją armię, transportery M113 są wrażliwe jak BWP ale nie mają nic przeciwpancernego. Z kolei TOW na M113 jest drogi i wrażliwy. Maciek dobrze zrobił wystawiając stand piechoty z ATGW i chowając go do budynku. Muszę zainwestować również w bardziej zaawansowane systemy uzbrojenia Już nie mogę się doczekać na następną grę Maćkiem.

Tekst: Xardas
Foty: Przemek Wieczorek

1 komentarz:

Battle pisze...

Bardzo czekałem na ten raport i się nie zawiodłem :) Mam nadzieję że nie jest to ostatnia tego typu inicjatywa! :)