poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Czołem

Dziś trochę z tereneokracji.

W te święta wyciągnąłem z odmętów zapomnienia wyciągnąłem, nieprodukowany już przez Wargamera, zestaw dwóch niemieckich bunkrów. Są to dwie konstrukcje typu, mazwijmy go, przedwojenym. W sumie to na stronie sklepu nic konketnego nie było odnośnie co to za bunkier. Pozwolę sobie na krótki opis. Oba modele przedtawiają ten sam typ - jednoizbowa konstrukcja do ognia bocznego. Oba mają strzelnice do ognia w lewo. Takie małe pudłka z niewielkim murem oporowym. I teraz mała głupawka. Jeden model ma niewielki okład ziemny a drugi wcale. W sumie można pomalować taki model, postawić na stole i udawać że tak to wyglądało. A pomysł był taki aby bunkier nie był widoczny od strony wroga i załoga zaczynała działać jak przeciwnik się zbliży i odsłoni słabszy bok. Podsumowując, modele są dobrą bazą na zrobienie miałych elementów nastawnych. Bez odrobiny racy wyglądają nierealnie, przynajmniej te niemieckie (belgijskie i francuskie konstrukcje były kozakami, niech nas widzą to może niemcy się przestraszą).



Bunkier "wystaje" z linii okopów. Sprzela w lewo.



Zbliżenie na wejście. Zawsze od stony własnych linii.



Drugi bunkier. Radziecka ciężarówka wpadła do leju po bombie. Taki akcent. Bunkier "strzela" też w lewo, lekko na przedpole.



Zliżenie na ciężarówkę.



Osobną sprawą jest to że w ofercie Wargamera niemieckie konstrukcją są prawie wyłącznie lewostronne. Jeżeli wystawi się takie modele zgodnie ze sztuką to wystarczy zaatakować taką pozycję z prawej strony i nic nam nie zgrozi. Warto by to poprawić.

Posted by Picasa

Brak komentarzy: