niedziela, 12 lutego 2012

Jednostki remontowe w akcji

Słów kilka o niemieckich stratach w ostatniej bitwie

I batalion

2 PzV uszk.

II batalion

3 PzIV uszk.
2 PzIV znisz.
4 StuGII znisz.

Testowo opracowałem zasady (do kampanii), które określają jak takie straty przechodzą na następna bitwę. Każdy batalion pancerny miał pluton remontowy a w pułku była kompania remontowa (3 plutony). Mamy pięć testów na naprawę sprzętu. Standy które miały hity są traktowane jako uszkodzone i mają szansę 5+ na całkowitą naprawę (Niemcy w raportach o uszkodzeniach używali trzech kategorii strat bojowych, krótkie 1-3 dni naprawy (stąd 33% szansy co daje 5+), długie (do 21 dni co można przeliczyć jako 10+ na 2k6), oraz straty bezpowrotne (całkowite zniszczenie lub tak poważne uszkodzenia że tylko remont na dalekich tyłach lub w Rzeszy - sprzęt i tak jest stracony dla oddziału). Standy zniszczone testuję w dwóch krokach, pierwzy rzut 1-4 nadaje się do naprawy, 5 - ewakuacja na tyły, 6 - tylko na żyletki. Potem mamy 10+ szansy na naprawę. Dodatkowo testuję załogi, stand uszkodzony 6+ załoga jest lekko ranna (leczy się na 5+), stand zniszczony -> 4-5 załoga lekko ranna, 6 - załoga poważnie ranna (testujemy analogicznie jak zniszczony sprzęt). W każdym batalione jest po jednym plutonie sanitarnym, co daje 2 rzuty na "ozdrowienie".

Oki, na tym koniec. Testuję temat. Szanse procentowe są na podstawie literatury, sprawdzam czy zasady nie będą zbyt kłopotliwe w "codziennym" użyciu.

Teraz rzucałem kostkami i...

Mam 5 rzutów, wybieram tylko te uszkodzone bo mam większe szanse (w instrukcji z epoki jest zalecenie aby w pierszej kolejności naprawiać to co może szybciej wrócić do walki). Plutony medyczne się nie wykazały ale będą miały szansę po następnej bitwie.


I batalion

2 PzV uszk.
2 załogi

II batalion

2 PzIV uszk. -> jeden naprawiony
1 PzIV znisz. -> jeden odesłany do Rzeszy, jedna lekko ranna załoga
2 StuG znisz. -> jeden odesłany do Rzeszy, jeden całkowicie zniszczony, jedna lekko ranna załogo
3 załogi
2 lekko ranne załogi

Jedna z załóg będzie mogła obsadzić zdobyczne M16.


Jak widać udało się naprawić jeden stand PzIV, czyli dość mało. Lepiej było uważać jak się jeździło po polu walki :)

Poniżej garść fotek obrazujących ciężką pracę tyłów.





1 komentarz:

Bayard pisze...

Przepisy kampanijne dają sporo zabawy. Ja, tocząc teraz kampanię napoleońską na Wołyniu w 1812 muszę mierzyć się z problemami, których przy pojedynczych bitwach nie brałem pod uwagę- straty marszowe, możliwość uzupełnienia amunicji, utrata wozów taborowych... Tak samo bitwy powstałe w wyniku działań w kampanii wytwarzają sytuacje trudne do odwzorowania czy wymyślenia przy pojedynczych scenariuszach... kto wie, może kiedyś by mnie nawet na drugą wojnę światową naszło...
Pozdrawiam
Alek- Wargamer;)